sobota, 24 maj 2008


trzy zasady:
1. powinno być wygodnie
2. powinno być wygodnie
3. powinno być wygodnie
(i ciepło!)

wtorek, 13 maj 2008

fot. Michał :)

torba, ażurowa koszulka, pasek pod biustem - sekęhęd
jeansy, skórrra - h&m young
białe baletki - atmosphere
sweterek w kolorze ecru - orsay
chusta - paryż

poniedziałek, 12 maj 2008



miodnie;
torebka - sekęhęd, całe 5,5 pln
czarne szorty - house
pudrowa koszula - H&M
miodowy kardigan - reserved
szmaragdowe baletki - DeeZee

sobota, 10 maj 2008

czarna torbałka - mamity
żółta, bawełniana - H&M
biała, zwiewna bluzka z haftem (,którego nie widać) przy dekolcie - george, rozmiar 46 ;-)
skórka - H&M young
baletki - atmosphere
aparat - wiecznie canon 300d

wtorek, 29 kwiecień 2008


jest chłodno i pada deszcz, a ja przez pół swojego życia nie potrafię sobie uświadomić że w takie dni warto mieć ze sobą parasolkę. chustę kupiłam we wrześniu, jest ze sztucznego materiału, ale wzory ma fantastycznie wyraźne.

piątek, 25 kwiecień 2008

wtorek, 22 kwiecień 2008


czwartek, 17 kwiecień 2008


niedziela, 13 kwiecień 2008

wtorek, 8 kwiecień 2008


lizak - cukiernia 1,50 pln

czwartek, 3 kwiecień 2008



Staram się dobierać niejako ubrania do pogody. Kiedy jest pochmurno i szaro, zakładam czarny płaszcz, coby jeszcze się nie przeziębić przy zdradliwej pogodzie. Idąc otulona chustą na tyle, żeby moja szyja nie widziała światła dziennego, nogi po łydki ubrane w kozaki, a do tego w płaszczu kilkanaście centymetrów przed kolano mijam ludzi w wiosennych kolorowych kurtkach, balerinkach i tak myślę, że są one z materiałów ultraciepłych albo po prostu ożywiają i ocieplają swój wygląd za pomocą dobrania koloru. Dzisiaj rano, to jest około ósmej na dworze kompletna szaruga, więc myślę sobie - pewnie znowu będzie zimno. Sięgnęłam jednak po żółtą kurtkę, a co! Nawet jeśli trochę zmarznę będzie mi weselej. Po czym wyszłam na dwór i zimny chłód po plecach wcale mi nie przeleciał. Z kolei wychodząc z zajęć ok. 14:30 było .. ciepło. Kozaków jednak nie mogłam darować, aż tak wyletniać się jeszcze nie będę :)

płaszczyk - Atmosphere; spodnie, torba i kozaki - allegro; biała bluzka - Stedman (z kolei świetna jakość); bluza - H&M; chusta - Paryż; pierścionek - prezent.

środa, 2 kwiecień 2008


koszula - C&A; czarna bluzka - odcinana pod stanem, marki nie znam, bo metka była drażniąca; pierścionek - prezent siostrzany. Proste linie, dwa kolory, mankiety wystające z pod bluzki. Wszystko na potrzeby sytuacji :)

poniedziałek, 31 marzec 2008




Zwykle, prosto i swobodnie. Jak na wiosenny spacer. Nowe są tu tylko buty i torba, o ile się nie mylę. Buty przyszły niedawno z allegro. Torba, której nie widać jest duża, bardzo pojemna i ma na przodzie grafikę z dwiema kobietami.

niedziela, 30 marzec 2008


Zabawne to, czuję się jak nie ja na tych zdjęciach.

sobota, 29 marzec 2008



kurtka z imitacji skóry - h&m; sukienka w kwiaty - Dorothy Perkins; czarne legginsy - takie, jak nosiło się kiedyś na gimnastyce albo rytmice w przedszkolu :-) hurtowania bieliźniarska; czerwona chusta - Montmartre w Paryżu, jakiś przyuliczny sklepik; beżowy szalik - brata; białe baletki - Atmosphere; torba i bluzka w paski - prezent gwiazdkowy, nerka - sekąhęd (a ta w ciele - to prywatna ;-)).

piątek, 28 marzec 2008


Na zdjęciu najnowszy zakup, z tym, że moja wersja na pięcie ma gumkę, która ogranicza otarcia. A iskóra jest bardziej lakierowana niż matowa.
To moje kolejne posunięcie świadczące o tym, że w swoich zakupach kieruję się impulsem (jak nie ulec okazji: para butów za 14,99) niż świadomością, czego potrzebuję naprawdę. To już drugie baletki kupione nie zgodnie z tym, czego szukam, bo ciągle wiercę dziurę w brzuchu i portfelu :-) o proste, czarne baletki ze skóry ekologicznej. W tym roku chcę się powstrzymać od produktu Atmosphere z allegro, ponieważ ceny internetowe (+40 pln), a ceny w sklepie (do 30 pln) są absorbujące. Nie lubię świadomie za coś przepłacać.

sobota, 22 marzec 2008





Chciałam pokazać, że czasami, żeby dobrze się czuć wystarczy wskoczyć w wygodne spodnie, nałożyć luźną bluzę i kurtkę.

czwartek, 20 marzec 2008



pi-wni-ca

Spodnie przewijają się tutaj sporadycznie często, bowiem w okresie dni chłodnych, marcowych, jeansowe spodnie to niezastąpiony element ubioru nóg. a że ilość spodni w szafie nie odpowiada częstotliwości ich noszenia, wynik jest zarejestrowany na zdjęciach :) są h&m, konkretnie z działu dziecięcego. Koszula to też nowy-nienowy nabytek z likwidowanego sekęhędu o powierzchni myślę, 6m2, C&A.
Szelki: sekąhęd, dawno, dawno temu.
Pasek: sekąhęd przy placu Defilad, mój paskowy ulubieniec, komponowany ze wszystkim.
Baletki: przywiezione z UK; Atmosphere. (za 4£ :)))))

Za to torba leży spokojnie w piwnicy, nie przejęłam jej na własny użytek. Jest naprawdę bardzo stara, a należała i wciąż należy do papy. Historie tego, co w niej było przenoszone są równie długie, jak czas, jaki leży w jednym miejscu nieużywana.

za-ba-wa

Zostałam trafiona przez Cynamonki.

Reguły:

1. podać linka do bloga osoby, która nas ustrzeliła,
2. zacytować na swoim blogu zasady zabawy,
3. wpisać 6 nieważnych, śmiesznych rzeczy na swój temat,
(Punktu 4 i 5 został celowo ominięty.)

1. Modę na Sukces zaczęłam oglądać z babcią 10 lat temu. Teraz nawyk poniekąd wrócił, ale do tej pory nie potrafię wymienić 4 imion przewijających się w tym serialu.
2. Niedaleko łóżka stoi pudełeczko rozmiarów przynajmniej 15x20cm, w którym jest ponad 300 rachunków i paragonów, a liczba dalej się powiększa.
3. Ile razy spotykam jakiegokolwiek psa większego niż Reksio z bajki, a mam na sobie czerwone kozaki, tyle razy wyobrażam sobie, że moje nogi od stóp do łydki wyglądają jak parówki i ten pies na pewno ma ochotę mnie ugryźć.
4. Robiąc kiedyś fotorelację w mieście, zatrzymałam się przy pewnej uliczce, żeby zrobić zza ukrycia zdjęcie siedzącym na ławce sinonosym panom. Jeden z nich zauważył mnie, po czym podszedł ze srogą miną i powiedział, że powinnam te zdjęcia usunąć. Z oddechu czuć było ostrą woń alkoholu. Niejako wystraszona powiedziałam, że jestem z gazety i te zdjęcia służą promowaniu mieszkańców tego miasta. Po czym z milszym wyrazem twarzy menel zaprosił mnie na spacer, rezygnując z 'rozkazu' kasowania zdjęć, a kończąc - przedstawił mi się
"Zbigniew mam na imię!" i dodał, żebym uśmiechała się częściej, bo uśmiech mam piękny :)
5. Kupuję kolorowe (różowe, zielone, żółte i pomarańczowe), małe, samoprzylepne karteczki i przynajmniej raz dziennie coś na nich notuję, co zrobić mam w niedalekiej przyszłości. A robię to dlatego, bo czynności, o której ktoś powie mi rano, wieczorem mogę nie pamiętać. Za to w którym sekąhędzie dostawy są w jakie dni tygodnia i jakie są tam ceny - pamiętam doskonale.
6. Przy pierwszej chwili wolnego czasu zaczynam nie od sprawdzenia poczty, wiadomości, a od przeglądania szaf, które mam alfabetycznie poukładane w zakładkach podzielonych na ich typy :))

wtorek, 11 marzec 2008


Zdjęcie absolutnie nie oznacza, że taki strój jest wystarczająco ciepły na to, co na dworze. Dzisiaj pozostały już ochłapy po ostatnich trzech dniach wiosennego słońca (sobota, poniedziałek i wtorek). Ochłapy, które to zmusiły mnie rano warunkami pogodowymi (rano około 3 stopni Celsjusza) do założenia zimowego płaszcza. Ale pod wierzchnim okryciem kwitnie wiosna na spódnicy w kolorowe pasy - jest jeszcze do skrócenia, ale nie mogąc powstrzymać się przed jej założeniem, podciągnęłam ściągacz pod sam biust, uzyskując należytą długość. Kosztowała o dziesięć groszy więcej niż bilet ulgowy na autobus bialskiego mzk, czyli dokładnie złotówkę. W szafie zostają jeszcze dwie inne spódnice, plus trzecia, jako prezent dla siostry.

poniedziałek, 10 marzec 2008



wyszło na jaw, że kiedy nie słucha się mamusi, że jeszcze to NIE TA PORA i NIE JEST ZA CIEPŁO to nie wychodzi się na tym dobrze. po lewej w odbiciu towarzyszka D.
z rzeczy nowych pojawiają się tu dwuletnie, czarne szorty, które są stałym elementem szafy od marca do października oraz tunika, która ma z tyłu wiązanie i urocze luźne rękawki - jest z H&Mu.

sobota, 8 marzec 2008


cały dzień słońca,
temperatura powietrza +13 stopni
lovinit!

brązowa tunika - Zara
jeansowe spodnie - H&M
skórra (ekologiczna) - H&M, prezent
czerwona torebka - sekąhęd, wcześniej prezentowana jako kopertówka
chusta - przyuliczny sklepik paryski
kozak - allegro

czwartek, 6 marzec 2008



wiosna idzie, prawda?

poniedziałek, 3 marzec 2008


[tak, to jest łóżko. tak, naprawdę jest jeszcze za zimno na sesje pozadomowe! to chyba nawet jest tapczan z lat osiemdziesiątych, ale nie wnikam szczegóły, bo stoi tu dla okazjonalnych gości lub ewentualnie zjeżdżającej na weekendy rodziny.]
Wychodzi na to, że znaczna część prezentów, jak między innymi ta bluzka ze ścięciem nad biustem (kształt trapezu, czego nie widać) na stałe wchodzi w codzienny rytm mojej szafy. Jest z przyjemnej bawełny, która sprawdza się zarówno przy temperaturze trzydziestu jak i dziesięciu stopni. Pozdrawiamy wszystkie tak miłe sąsiadki, które oddają rzeczy kupione przez przypadek o rozmiar mniejsze :) Wisiorek można też nazwać prezentem, z zaznaczeniem, że nie dla mnie a mojej mamity. Ona nosi go do dzierganych swetrów, a ja do letnich bluzek, więc wymieniamy się czasami.

A w uszach Beirut - Postcards from Italy

niedziela, 2 marzec 2008




Kurtka z czarnej skóry ekologicznej (dział dziecięcy H&M) to prezent siostrzany, a zarazem kolejny element szafy, która jest zupełnie podobny do siostrzanej - tylko rozmiar się różni. Sukienka, albo może bardziej na czasie: tuniczka jest z Zary. Przyjemna część wiosenno-letniej garderoby w brązowo-czerwono-białe wzory.

:)

niedziela, 17 luty 2008


długi sweter - sekąhęd; ma workowaty kształt prostokąta, więc starając się to ukryć dodałam pasek w talii. przykryty jest czerwonym sweterkiem z maleńkimi bufkami, który suma summarum też jest z ciuszka. biegłam wtedy na zajęcia, ale że nawinął się po drodze, to kosztem kilkuminutowego spóźnienia musiałam zajrzeć do maleńkiego sklepiku.

sobota, 16 luty 2008


Dzisiejszy wpis sponsoruje zdecydowanie optymizm.

wtorek, 12 luty 2008




Widzę na ulicach, że nie tylko ja czekam na wiosnę. Ba, nie tylko ja czekam czynnie, czasem w drastyczny sposób - podwiane deszczem kiecki, przemokłe botki, mróz na kolanach odzianych tylko w rajstopy. Najbardziej jednak zastanawiał mnie 'fenomen' dziewczynek, czy kobietek, czy kobiet! nawet, niezależnie od pogody ubranych w cienki rajstopek 15-denowy, krótką mini-jeansową spódniczkę i coś, co odkrywa brzuch. Moje poczucie estety albo przynajmniej tego, co wypada nakładać odnośnie różnych pór roku, uważam, jest na podstawowym poziomie. Jednak nie przywykłam do tego, że w pochmurny dzień, kiedy wieje i jest blisko zera, nakładać kurtałkę odsłaniającą plecy, krótkie mini, jakieś legginsy i kozaczki. Akysz. Akysz!

Strój bardzo uniersalny, codzienny.
jeansy - allegro, denim
trampki w niebiesko-biało-brązowe kwiaty - od chińczyków z Maximusa, chodzę drugi rok i utwierdzam się w przekonaniu, że trampek w szafie to dobra rzecz.
czarny płaszcz - stoisko w Maximusie :) klasyczny, stosunkowo ciepły [porównając do H&Mowych tworów]
chusta - Paryż montmartre. szukaliśmy wtedy restauracji Amelii, a to jakoś tak.. po drodze było.
szara bluza - H&M
czapka - diverse, ale nieco inaczej noszona niż to w instrukcji było podane.
iPod - prezent, prezent, prezento!

czwartek, 7 luty 2008



odżyłam kolorami, nawet na policzkach mam róż - naturalny. chociaż to jeszcze nie to. czerwone buty pojawiają się wszędzie, bo to jedyne normalne kozaki, jakie posiadam. a co za tym idzie, w szmacianych śniegowcach na pogodę, jaka panuje teraz nie bardzo chcę się porywać. poza tym są wygodne, stosunkowo ciepłe i nie przemakają [bynajmniej zachartowane w tak "ekstremalnych" warunkach, jakim jest rozpuszczony śnieg wymieszany z błotem na ulicy nieutwardzonej asfaltem].
niebiesko-turkusowe rajstopy - na zdjęciach nigdy nie potrafię oddać naturalnego koloru tej części ubioru. te przykładowo nie są wcale morsko-niebieskie, bardziej wchodzą pod turkus, są odrobinę bardziej stonowane. gatta, prezent od mamu.
fioletowa spódnica jest moją ulubioną. rozmiarówka dziecięca [na 164, a mam 159, więc spada mi bardzo nisko na biodra]. kupiona pewien czas temu na allegro, skrócona o 1/3 jej długości, ponieważ była do połowy łydki. siostra na początku pytała, czy aby na pewno jest na mnie dobra, z chętną miną : ) rzecz można by ująć tak - w domu mam trzy kobiety: trzy średniego wzrostu, przeciętnej budowy ciała i trzy o figurze kaczki. tak więc z siostrą ubieramy się w sklepach dziecięcych: rozmiary różnią nas w biodrach i stopach.
czerwony golf - to moja pierwsza niepewna przy kupnie. raz, że nie lubię golfów, dwa, że wydawał mi się niewystarczająco długi. okej, wyrosłam z czasów, kiedy im krótsze tym lepsze, im bardziej brzuszek na wierzchu, tym lepiej. cena fantastyczna, jakoś również, jestem szalenie zadowolona! z sekąhędu, na wagę.
korale - zapożyczone od mamu.

poniedziałek, 4 luty 2008




Czuję wiosnę w płucach
i na duchu.


kozaki - allegro; lubię je, są w większości kompozycji zimowo-jesiennych - przynajmniej przy takiej pogodzie, jaka panuje tej zimy.
szare ajstopy - gatta; prezent urodzinowy
spódnica - Fishbone; długo leżała w szafie, gdzieś bardzo nisko i głęboko, czyli w miejscu gdzie sięgam najrzadziej :-) dzisiaj wróciła do użytku po przynajmniej roku słodkiej wegetacji, zupełnym przypadkiem.
biała, prążkowana koszulka z długim rękawem - sękąhęd; jest szalenie wygodna i uniwersalna. stała część szafy.
szary sweter na guziczki - Top Secret

piątek, 1 luty 2008






Nogomania. Zdjęcia wyszperane w czeluściach serwera, na pierwsze zdjęcie trafiłam na dysku zupełnie przypadkowo, drugie już raz pojawiło się w sieci. Nie, żeby miało to głęboką wartość mentalną i artstyczną, ja zwyczajnie lubię tę część ciała, uwielbiam buty [nosić, kupować, przebierać], więc może to samo przez się rodzi się w mojej głowie. A potem w aparacie.

czarne zimowe śniegowczyki - allegro, mają roczek
żółte lakierki - deichmann
panterkowe baletki - allegro, prezent gwiazdkowy
czarne baletki [szalenie wygodne] - atmosphere

wtorek, 29 styczeń 2008



Nie wiem czy to z rozrzutności, sentymentu, poczucia mniejszości [szalone 159cm wzrostu] czy jakiegokolwiek innego czynnika kupuję rzeczy, które są mi zbędne, nie są odpowiednie rozmiarowo lub w skrajnych przypadkach przestają mi się podobać. Jednak z częścią tych, które wywołują chęć posiadania od pierwszego wejrzenia, moje uczucie rozstaje się wraz z chwilą dotaszczenia ich do domu. Jednak te, do których fascynacja była silniejsza, chęci noszenia wracają po kilku dniach, czasami tygodniach. Komplet bardzo typowy, bardzo codzienny. Pogoda nie pozwala na szaleństwa kolorystyczne. Wiatr, mżawka i próbujący pruszyć śnieg to nie jest odpowiedni fakt na cienkie rajstopki, krótkie spodnie czy spódnice. Przynajmniej dla mnie. Tak więc z silnym utęsknieniem czekam na sezon wiosenny, albo chociaż przed-wiosenny.

jeansy - Denim allegro, 36 pln
koszulka w czerwone paski - sekąhęd, 2 pln
biała bluzka z rękawkiem 3/4 - H&M, 29 pln
sweterek - Benetton [sekąhęd], 3 pln
różowa gumka - znalezisko :-)

poniedziałek, 28 styczeń 2008


fioletowa spódnica - allegro
rajstopy - veneziana, prezent
czerwone saszki - allegro
płaszcz - firma bliżej nie znana, nabyty w Maximusie : )

coś, co dodaje mi odwagi to ubiór. odwagi, pewności siebie, a przede wszystkim poprawia humor i wizję wszystkiego, z czym danego dnia mam styczność. schody może nie są najlepszym miejscem do obfotografowania się, ale ten dzień był jedną wielką zawieruchą, gdzie każde inne zdjęcie mogło być tylko gorsze, bo zrobione w biegu na zajęcia. w głębi duszy zaspokojenie kobiecej próżności "tak, Kochanie, ślicznie dziś wyglądasz" jest kluczem do pogody ducha i podniesienia
poziomu ego o co najmniej trzy stopnie. zestaw kolorowe rajstopasy + spódnica odpowiada mi szalenie bardzo, gdyby nie ten deszcz i śnieg, i wiatr, i w ogóle.
:-)

sobota, 26 styczeń 2008


to są namacalne dowody, które ciągną mnie do sklepów, w których wszystko jest z drugiej ręki, ze swoją historią. biorąc jedną z tych torebek do ręki, moja wyobraźnia jest w stanie dopisać niestworzone sytuacje obrazujące użytkowanie ich przez poprzednich właścicieli. ja jestem kolejnym, kto będzie następny?

jestem dumna, są piękne.
łącznie razem, żeby się nie rozdrabniać, kosztowały: 28,60 pln

czwartek, 24 styczeń 2008






(jakość zdjęcia!)
czerwone saszki - allegro, 119 pln
jeansowe rurki - H&M, 69 pln
czerwona torbałka - sekąhęd, 12 pln
rękawiczki - prezent
płaszcz - firma na "m(..)" :), 320 pln
chusta - sekąhęd, 8 pln

środa, 23 styczeń 2008


czarne, szmaciane botsy - allegro, 39 pln
żółte rajstopy, których nie widać - pasmanteria, 12 pln
czarna kurtka - stadion (?), 129 pln
chusta - Paryż montartre, 6
bluza w kropki - H&M, 39 pln
czapka - deep, 19 pln


czarne baletki - atmosphere, 69 pln
purpurowe rajstopasy - pasmanteria, 10 pln
spódnica w kwiatki - sekąhęd, 9 pln
biała, prążkowana bluzka - sekąhęd, 4 pln


po prawej:
baletki w panterkę - allegro, 89 pln
rajstopy - pasmanteria, 10 pln
jeansowe rurki - allegro, 36 pln
czerwony sweterek - H&M, cena nieznana - prezent.
po lewej Dik.


baletki w czarne prążki - allegro, 59 pln
jeansowe rurki - H&M, 69 pln
bluzka w kropki - sekąhęd, 2 pln
bluza w kropki - H&M, 39 pln
żakiet - ups, 139 pln
chusta - Paryż montartre, 6
torebusia - sekąhęd, 10 pln
przypinki - na zamówienie, 9.90 pln

po lewej:
baletki w czarne prążki - allegro, 59 pln
jeansowe rurki - H&M, 69 pln
bluzka w krzykliwe twarze, na ramiączkach - ups, 29 pln
sweter szary na guziki - top secret, 44 pln
chusta - Paryż montmartre, 6

torebka czerwona - sekąhęd, 10 pln
torba żółta - H&M, 12.90 pln
po prawej siostra.